|
|
Blog > Komentarze do wpisu
5 godzin i 53 minuty
Wiem, że za 6 dni Super Bowl. Wiem, że powininiem pisać o NFL. Wiem, że jako osoba, dla której tenis zatrzymał się na epoce Samprasa i Agassiego może nie powinienem zabierać głosu wm sprawie tej dyscypliny, ale po tym co widziałem wczoraj w TV nie mogę pozostać bez komentarza. 5 godzin 53 minuty. Jeszcze nigdy pojedyńczy mecz nie przykuł mnie na tak długo przed ekranem telewizora. Oczywiście trzy mecze NFL w niedziele to około 9 godzin, ale to w końcu NFL, no i trzy mecze. Nie jeden. Tak jak pisałem nie widziałem zbyt wielu meczów tenisowych w życiu, zwłaszcza w ostatnich latach, ale czegoś podobnego sobie nie przypominam. Gdy w trakcie meczu napisałem do znajomej, która jest fanką tenisa czy to ogląda, odpisała mi "a od kiedy Ty oglądasz tenis", odpisałem jej, że taki tenis to mogę oglądać cały dzień. Niewiele brakowało abym to sobie wykrakał... Było, co zresztą celnie zauważyli komentatorzy, jak w tej reklamie z Agassim, Samprasem i McEnroe'm, w której wydawało się, że jedna wymiana będzie trwała wieczność. Tylko,że to nie była reklama, a prawdziwy mecz. I to o taką stawkę. Było w nim wszystko: kryzysy obu zawodników, dramatyczne wymiany, gemy trwające grubo powyżej 10 minut. Były fantastyczne reakcje publiczności, świetne obrazki rodzin, trenerów i przyjaciół obu zawodników (Vlade Divac wyglądał na bardzo zmęczonego, tylko nie wiem czy tym meczem czy po prostu nie wytrzymał trudów poprzedniej nocy turnieju). Był Djokovic, który wyglądał jakby nie grał w półfinale maratonu z Murrayem i nie miał dnia odpoczynku mniej. Był Nadal, który już w drugim secie wyglądał jakby marzył o jak najszybszym końcu tego meczu i że nie dotrwa do trzeciego seta. Dotrwał, napędzany chyba jakąś wewnętrzną siłą, która eksplodowała w nim po każdej wygranej ważnej wymianie, po każdym zdobytym punkcie. Był Djokovic, który wygrał. On jest numerem jeden i choć wszyscy gratulowali fantastycznego występu Nadalowi, to zwycięzca jest tylko jeden i to w pełni zasłużony. Był Nadal, który potwierdził, że jest niesamowitym wojownikiem, który sprawia wrażenie, że mecz jest dla niego walką na śmierć i życie. Był deszcz i była przerwa na zamknięcie dachu, dokładnie po tym jak Nadal wyszedł z niesamowitej opresji i uratował mecz. Była również pomeczowa ceremonia, w trakcie której obaj zawodnicy zasypiali na stojąco, tym bardziej, że przedstawiciel sponsora, niezrozumiałym w znacznej cześći dla mnie dialektem angielskiego ekscytował się turniejem, niesamowitym finałem i że to właśnie dlatego od lat są jego sponsorem (tak twierdzili przynajmniej nasi komentatorzy). W końcu ktoś dał zawodnikom krzesła, w końcu dali im puchary, w końcu mogli przemówić, obaj zresztą powitali fanów zwrotem "good morning" z uwagi na późną porę, obaj mogli podziękować wszystkim, mogli oddać hołd Rodovi Laverowi i po spędzeniu na korcie w sumie grubo ponad 6 godzin, obaj przeszli na zawsze do historii tenisa jako główni aktorzy niesamowitego widowiska, jakich to widowisk tenisowy świat z pewnościa nie widział zbyt wielu, a zwłaszcza w meczu o taką stawkę. Ja nie widziałem czegoś takiego nigdy... poniedziałek, 30 stycznia 2012, bartman7
TrackBack
Komentarze
kwisc
2012/01/30 20:38:18
Mecz był świetny i jeden z najlepszych jakie widziałem, ale w ostatnich latach bywały już podobne, dlatego polecam oglądać tenis bardziej regularnie. Przynajmniej półfinały i finały wielkoszlemowe. Na pewno się nie zawiedziesz ;)
2012/01/30 20:50:48
Widzialem cale polfinaly i bylem pewny rekordu dlugosci meczu finalowego. Nie zapomne tych kilku ostatnich wymian w piatym secie przy 5-5. Oni odbijali pilke po trzydziesci razy po ponad pieciu godzinach biegania do kazdej pilki!!!!!!! Ktos kto wie co to gra w tenisa (lub oglada ten sport od 10lat) taki mecz zapamieta na dlugo.
Nie trawie Novaka, ale szacun. Mam jednak wiekszy dla Rafy. Moze dlatego ze kiedys mi przebiegl przed nosem, a ja do niego glosno "Rafael!!!" Szesnastoletni wowczas chlopak sie zatrzymal i zlozyl autograf na rozkladowce turnieju. Podziekowalem a on "no problemo". Cztery dni pozniej wygral pierwszy zawodowy turniej... 2012/01/30 22:40:34
Gość: asdop, 153-246.nitka.net.pl
2012/01/31 04:11:10
@,
co się spinasz? fajnie się dowiedziec reakcji 16letniego Nadala
Gość: Norman, xdsl-52.walbrzych.dialog.net.pl
2012/01/31 08:11:48
Lekki niesmak wzbudziła tylko sytuacja z challengem własnego (dobrego) serwisu przez Nadala. Z czymś takim się jeszcze chyba nie spotkałem.
Gość: Burner, abj119.internetdsl.tpnet.pl
2012/02/06 09:38:21
Miałem okazję oglądać i stwierdzam, że pod względem dramaturgii na pewno był to jeden z lepszych meczów, ale jeśli chodzi o jakość to niestety słabo. Dwa pierwsze sety to była męczarnia dla mnie, zastanawiałem się czy nie dać sobie spokoju. Potem było lepiej, ale mimo wszystko grali przeciętnie ;) Szkoda Nadala, w pewnym momencie wydawało mi się, że jednak da radę :)
|