Menu

Statua Sportu

od 2007 roku - mój mocno subiektywny blog o sporcie - głównie o tym zza Oceanu

GOAT

bartman7

16506876_1525819357430822_1011909425_n

 

Zdjęcie powyżej nie jest oczywiście z Super Bowl, ale tytuł pasuje i do zdjęcia i do dzisiejszej uczty wszystkich fanów NFL, myślę, że nawet tych, których drużyny nie grają.

Zdjęcie jest z koncertu najlepszego zespołu w historii, na którym byłem w piątek w Kopenhadze. Wyjazd miał bardzo mało wspólnego z dzisiejszym meczem, no może poza tym, że zjadłem burgera o nazwie Super Bowl ze specjalnego menu na ten tydzień, a także tym, że w klubie High Voltage (nazwa nomen omen idealnie oddaje to co się tam działo w piątkową noc), w którym zebrali się fani po koncercie na after party spotkałem gościa w koszulce Odella Beckhama Jr, który nie miał zbyt zadowolonej miny na widok mojej czapeczki.

Kolejną największą (the greatest) sprawą jest sam mecz, nie od dzisiaj wiadomo, że nie ma jakiejkolwiek innej imprezy, która mogłaby pod względem medialnej napinki i pompowania balonu mogła się równać z Super Bowl..

O cenach reklam nie będę już wspominał, bo o tym wiedzą nawet osoby, które nie są fanami NFL. A wiedzą to dzięki naszym krajowym mediom, które niekoniecznie podają kto gra w SB, albo kto wygrał, ale o wysokości cen za 30 sekundową reklamę mówią i piszą zawsze.

No i tutaj oczywiście możecie się ze mną nie zgodzić, ale będziemy mieli dzisiaj okazję oglądać, bez względu na wynik, największego trenera w historii i najlepszego zawodnika. Parę dni temu dotarło do mnie jakie mam szczęście, że w okresie gdy zaczynałem oglądać NFL i gdy kształtowały się moje sympatie, akurat Patriots byli na topie.

Możliwe, że przez te lata „przesiadłbym” się do wagonika z napisem Pats, ale faktem jest, że od początku byłem ich fanem. Od zwycięstwa przeciwko Rams w 36 Super Bowl. I mam na to świadków, bo dzisiaj będę oglądał Super Bowl z większą liczba osób niż jedna. Obie osoby oglądały ze mną Super Bowl numer 38 w dniu 1 lutego 2004 roku i obaj moi przyjaciele, tak jak to z najlepszymi przyjaciółmi bywa, byli oczywiście "na złość mi" za Panthers. Dzisiaj oglądamy wspólnie znowu po 13 latach (w tzw. międzyczasie nasze drogi  jak to w życiu bywa się rozeszły) i nie mam najmniejszych wątpliwości, że obaj będą za Falcons.

Ale wracając do meczu. Patriots pokonali po drodze Steelers, wyłączyli zgodnie ze swoim zwyczajem najlepszego receivera rywali (dzisiaj pewnie będą próbowali to zrobić z Julio Jonesem), druga najgroźniejsza broń ekipy z Pittsburgha wyłączyła się sama, łapiąc kontuzję (pomogło mu w tym kilku zawodników Pats, którzy się na niego zwalili ale nie sądzę, żeby ktokolwiek w NFL chciał celowo doprowadzić kontuzji rywala) i osamotniony Big Ben był bezradny. A całe Gillette Stadium Stadium mogło odśpiewać: "Livin' on the prayer"  z Jonem Bon Jovi, który oglądał mecz w towarzystwie Gronka (jeżeli BB wygra Super Bowl bez Gronka to trzeba będzie naprawdę sprawdzić czy nie zawarł jakiegoś paktu z diabłem albo innymi nieczystymi mocami) i Marka Whalberga.

Poza tym zgodnie z przypuszczeniami Pats nie zagrali drugiego beznadziejnego meczu z rzędu i już dzisiaj ponownie staną przed szansą na zapisanie kolejnej pięknej karty w swojej historii. Bill Belichick taktycznie ograł po raz kolejny Mike Tomlina, mam nadzieje, że wymyśli coś również na Falcons. To znaczy, że „coś” wymyślił to jestem w 100% pewny, pytanie tylko czy jego zawodnikom uda się go zrealizować a dokładniej czy Falcons im na to pozwolą.

Naprzeciwko Pats stają Falcons, w ogólnej opinii jak najbardziej zasłużenie w przebiegu całego sezonu. Na ich czele stoi świeżo upieczony MVP tego sezonu Matt Ryan, który jeszcze nie grał w Super Bowl i który jest raczej najlepszym quarterbackiem (jeszcze przez kilka godzin), który tego zaszczytu nie dostąpił. Mam nadzieje, że pozostanie jeszcze przez parę lat najlepszym aktywnych QB, który nie wygrał Super Bowl.

Kolejnym smaczkiem jest fakt, że Roger Goodell może będzie musiał wręczyć puchar ludziom z najbardziej nienawidzącej go w całej lidze organizacji. Choć w sumie, tak sobie myślę, czy jednak nie powinniśmy mu być wdzięczni ? OK., pozbawił nas możliwości zobaczenia 4 meczów Toma Brady’ego więcej, ale z drugiej strony wyzwolił w nim (i pewnie w całej ekipie) niesamowitą sportową złość, zaoszczędził mu trochę zdrowia i energii, która właśnie teraz jest mu najbardziej potrzebna.

 To by było chyba na tyle. Już o 23 na Eleven Road to Super Bowl, a sam mecz od 0:30, zastanawiam się w sumie czy oglądać na Eleven czy na Gamepassie, zobaczymy…

Pewnym jest, że mam nadzieje, że to będzie jeden z najbardziej niezapomnianych weekendów w moim życiu, mam też nadzieje, że sąsiedzi będą bardziej wyrozumiali niż Ci 13 lat temu i nie będę miał rano kartki na drzwiach.

I pamiętajcie, jeżeli macie przyjaciół, znajomych, kolegów, kogoś w rodzinie, nienawróconych jeszcze na futbol amerykański to dzisiaj jest najlepsza okazja. Przecież pasja do NFL prawie każdego z nas zaczynała się od jakiegoś Super Bowl. Enjoy !

 

 

 

 

 

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Foxboro] *.jb.de

    Widzę ze upodobania muzyczne również mamy takie same :)

    Tak jak dwa lata temu życzę ci byśmy mogli jutro rano być najbardziej uśmiechniętymi facetami w pracy (o ile dotrę ;) )

  • Gość: [Seahawks and Patriots fan] *.dynamic.chello.pl

    Czytam ten blog 2008 chyba i fajnie ze znowu piszesz. Jak dla mnie to moze byc na same playoffs jesli w regular sie nie da. A do meritum to gratulacje. Coś niesamowitego. 2 lata temu byłem za Seahawks i wiemy jak sie skończyło, ale wtedy było -10 a teraz -25. Ok, no może gdyby ATL biegali po złapaniu piłki przez Julio i kopnęli na +11 mieli by trofeum, ale tego nie zrobili za to Brady i reszta ofensywy zrobiła wielkie wow, w tym Edelman ze swoim chwytem porównywalnym do helmet catch. Po takim meczu moze lepiej wziac wolne ;)

    Pozdrawiam
    Krzysiek

    p.s.
    wg mnie to fumble Hightowera był momentem zwrotnym, bez tego nie było by powrotu...

  • beardedinkedandawesome

    No i po SB.
    Z jednej strony emocje wynikające z przebiegu meczu.
    Z drugiej - MVP tak bardzo do przewidzenia ;)

© Statua Sportu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci