Menu

Statua Sportu

od 2007 roku - mój mocno subiektywny blog o sporcie - głównie o tym zza Oceanu

The Sweetest Thing

bartman7

1486397785

 
 

Dwa lata temu, po ostatnim zwycięstwie New England Patriots w Super Bowl, też pisałem, że jeden obraz jest wart tysiąca słów. Nie chciałbym się powtarzać, ale wystarczy spojrzeć na zdjęcie powyżej i tego co napisałem dalej nie trzeba już czytać.

Mam nadzieje, że posłuchaliście mnie i namówiliście na oglądanie tego Super Bowl jak największą liczbę osób, które nie były do tej pory przekonane do NFL, a co najważniejsze mam nadzieje, że nie pozwoliliście im popełnić błędu, który zrobił mój przyjaciel, który w połowie trzeciej kwarty stwierdził, że już jest po meczu i pojechał do domu.

Nie będę pisał, że to był najlepszy Super Bowl w historii, nawet jako długoletni fan New England Patriots. Nie lubię takiego porównywania, bo naprawdę trudno to porównać, choćby z ostatnim triumfem Pats, gdy w niesamowity sposób Butler przejął podanie w ostatniej akcji Seahawks.

Niemniej jednak byliśmy świadkami niesamowitego widowiska, które stanowi gotowy scenariusz na typowy amerykański film sportowy, którymi 15 lat temu się fascynowałem, a teraz się z nich śmieję, jak drużyna głównego bohatera zawsze w ostatniej sekundzie zapewnia sobie zwycięstwo.

Mamy wielką gwiazdę, wielkiego mistrza, celebrytę, męża jednej z najpiękniejszych kobiet na ziemi, mamy złego policjanta/komisarza, znienawidzonego przez większość ligi, mamy aferę z piłkami, mamy karę dyskwalifikacji, mamy zemstę głównego bohatera na całej lidze i całą serię zwycięstw i gdy główny bohater jest już na samym końcu tej drogi, gdy pozostał mu do końca tylko jeden krok, nagle wszystko przestaje wychodzić, pojawiają się niedobrzy Falcons, którzy chcą zepsuć happy end.

I co ? Rzeczywistość wyprzedziła scenariusze rodem z Hollywood.

21-3 do przerwy. Patriots i Brady nie dotarli do Houston. Poza argumentem „czekaj przecież to jest Brady” nie miałem jakiegokolwiek realnego argumentu po pierwszej połowie, żeby przekonać mojego przyjaciela żeby nie jechał do domu.

Ekipie z Foxboro nie wychodziło absolutnie nic,  w przeciwieństwie do Falcons, którzy grali rewelacyjnie i naprawdę nic nie zapowiadało, że tak to się wszystko potoczy i zakończy wygraną New England.

Jak wyliczył Bill Simmons, w drugiej połowie było 19 zagrań, które w sytuacji, gdyby chociaż jedno z nich nie zakończyło się po myśli Pats, to Falcons byliby mistrzami NFL.

Kosmiczny po przerwie występ Brady’ego, który chyba zamknął już usta wszystkim niedowiarkom, kwestionującym to, że jest najlepszym QB w historii. Taki występ, w wieku 39 lat, 15 lat po pierwszym wygranym Super Bowl, chapeaux bas, trudno cokolwiek więcej napisać,  chyba wszystko o Brady'm w kontekście Super Bowl 51 zostało już napisane i powiedziane.

Oczywiście Brady nie wygrał tego w pojedynkę, chyba nikt nie wyobraża sobie, że w sporcie, w którym jest w jednej drużynie 53 facetów i drugie tyle członków sztabu szkoleniowego i personelu, ktoś może cokolwiek wygrać bez małej pomocy swoich przyjaciół.

James White, wyciągnięty jak królik z kapelusza, zdobył wszystkie najważniejsze punkty w tym meczu w tym ostatnie decydujące o wygranej. Running back, właściwie numer 3 w Pats, złapał w Super Bowl 14 podań na 110 jardów ! Dołożył jeszcze 29 jardów po ziemi.

Nie byłoby tego tytułu gdyby weteran Slater nie wygrał losowania. Nie byłoby gdyby Julius Edelman nie złapał niewiarygodnej piłki. Bogowie futbolu postanowili najwyraźniej wynagrodzić Pats Helmet Catch, Mario Mannighama i Jermaina Kearse’a. Moment na powtórce, w którym Edelman „poprawia” chwyt i opuszcza piłkę na wysokość kilku centymetrów nad boiskiem zapiera dech w piersiach.

Żeby było jasne, obiektywnie musze przyznać, że to nie był najlepszy „catch” tego meczu.

Ten tytuł wędruje oczywiście do Julio Jonesa. To co zrobił Edelman było głównie dziełem jego niesamowitej determinacji, sprawności, zwinności i oczywiście również dużej kupy szczęścia.

To co zrobił Julio Jones to była czysta klasa, magia, niemożliwe umiejętności techniczne plus genialne podanie Matt’a Ryan’a. Muszę się przyznać, że po tym podaniu pomyślałem, że to już koniec. My dzisiaj tego nie wygramy.

Nie mogłem jednak przypuszczać, że najlepszy ofensywny koordynator w tym sezonie nagle zwariuje, nie wytrzyma ciśnienia i zamiast zagrać kilka akcji dołem i skutecznym kopem zakończyć zabawę, wpadnie na pomysł, żeby grać podaniami, co skończyło się karą i sackiem, który wyrzucił Falcons z field goal zone.

Matt’a Ryan’a, absolutnie zasłużenie uznanego najlepszym  zawodnikiem sezonu dopadła „klątwa MVP”. Nie wiem też czy nie dopadła go klątwa właściciela Falcons, możecie mi powiedzieć po jaką cholerę boss Falcons zszedł na dół chyba już w trzeciej kwarcie ? Przykro było na niego patrzeć, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że zapeszył.

Trener Falcons, Dan Quinn, który był defensywnym koordynatorem Seahawks dwa lata temu w Super Bowl przeciwko Patriots chyba nie spodziewał się, że przeżyje jeszcze większy dramat z udziałem Patriots niż wtedy. A jednak.

Ogólnie Falcons najwyraźniej zabrakło doświadczenia, czyli tego czego duet B&B ma tyle, że nikt inny w lidze nie może się z nimi pod tym względem równać.

Wracając jeszcze do Patriots to czy uwierzycie, że nie prowadzili ani przez sekundę w tym meczu ? Wygrać Super Bowl nie prowadząc ani sekundy, przegrywając 21-3 do przerwy, odrabiając największą stratę w historii, grając bez Gronka… Nie można zapomnieć też o „maskotce” Pats czyli Dionie Lewisie, z którym w składzie ekipa Belichicka ma bilans 18-0.

Roger Goodell. Niemiłosiernie wygwizdany w trakcie ceremonii wręczenia pucharu Patrots. Oczywiście przedstawiciele Patriots zachowali poprawność polityczną i nie dali bezpośrednio poznać swoich uczuć, ale było widać, że gesty wobec komisarza nie były zbyt wylewne.

Właściciel Pats, Robert Kraft powiedział, że dwa lata temu stwierdził, że tamten tytuł mistrzowski był „the sweetest one”, ale musi teraz to sprostować, bo to właśnie ten jest tym najlepiej smakującym i trudno się z nim nie zgodzić.

 Dla takich chwil warto oglądać sport, być kibicem, mieć swój ulubiony zespół, mieć jakaś pasję w życiu. I pamiętajcie, że warto nigdy tego nie zmieniać…

GOAT >

© Statua Sportu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci