mój mocno subiektywny blog o sporcie - głównie o tym zza Oceanu



hit counter



NFL24.pl - Twoje centrum informacji o lidze NFL

Kategorie: Wszystkie | MLB | MyTube | NBA | NCAA | NFL | NHL | Po weekendzie | Soccer
RSS
poniedziałek, 06 lutego 2012
Deja vu

Manningham catch

"Why does it always rain on me ?" śpiewał Travis.

Ostatnio zły los coś mnie nie oszczędza. Sportowi bogowie gniewają się na mnie już dobrych parę lat (niestety w pozostałych dziedzinach mojego życia też ostatnio nie wygląda to wcale lepiej).

Ci, którzy czytają dłużej mojego pojawiającego się i znikającego bloga wiedzą, że od dziecka jestem fanem jednej z dwóch najlepszych drużyn piłkarskich w Hiszpanii, akurat nie tej, której nazwa zaczyna się na "B". Nie muszę zatem chyba nikomu tłumaczyć jak ciężkie chwile przeżywam przez ostanich parę lat.

W NFL Patriots również od lat najdelikatniej mówiąc mnie nie rozpieszczają. Ale co tam, przecież prawdziwy kibic wszystko wybacza i mimo, że kilkanaście razy powtarza, że już ostatni raz, że już więcej nie przyjdzie na ich mecz, nie włączy telewizora, zawsze jest tak samo.

Siedziałem wczoraj przed TV w koszulce z numerem 12, którą kupiłem sobie przy okazji wizyty Patriots na Wembley od godziny 16.00. Nawet przez chwilę zastanawiałem się czy to mam sens skoro oglądam mecz sam (moi znajomi jakoś nie złapali futbolowego bakcyla, a przynajmniej nie na tyle, żeby zarwać z powodu "jakiegoś tam" Super Bowl noc z niedzieli na poniedziałek), ale uznałem, że kibicuję Pats sam dla siebie, nie na pokaz, więc koszulka została.

Nie zważając na to, że o 8 rano musiałem być w biurze, wytrzymałem do samego końca, do 4 rano.

I co ? I znowu to samo! Przed meczem wydawało się, że mamy najlepszego trenera w lidze, geniusza, z którym niewielu trenerów w historii NFL może się równać, mamy quarterbacka, który gdyby od 7 lat nie wybiegł ani razu na boisko i tak miałby zapewnione miejsce w Hall of Fame. Quarterbacka, któremu brakuje kropki nad i, żeby udowodnić, że to on, a nie tam jakiś Manning, Brees, Rodgers czy Roethlisberger  jest najlepszym QB ostatnich kilkunastu lat.

I co ? I po raz drugi z rzędu w Super Bowl ogrywa nas Tom Coughlin, który średnio kilka razy w sezonie jest na wylocie z Giants. Brady'ego ogrywa młodszy brat wyżej wymienionego Manninga, który to starszy brat ewentualnie może konkurować z naszym Tomem o miano największego QB naszych czasów.

Mamy kolejne zagranie ala David Tyree, tym razem Manningham złapał w nieprawdopodobny sposób podanie Manninga z dwoma zawodnikami Pats na plecach, mając 5 cm miejsca do linii bocznej.

Mamy nieprawdopodobne nie złapane podania Brady'ego, w tym kluczowe dla losów spotkania przez Wesa Welkera. Co gorsza to podanie oraz co najmniej dwa nie złapane przez Brancha to jak dla mnie błędy Brady'ego. Mamy interception Blackburna, które również nie musiało się wydarzyć, Brady mógl po prostu wywalić piłkę w aut. Mamy Gronkowskiego, niespodziewanego bohatera tego sezonu, który według zapowiedzi miał być zdrowy w 100%, wydaję mi się, że był zdrowy może w 40. Może w pełnej dyspozycji fizycznej "dofrunąłby" do odbitego w endzone Giants Hail Mary ? A z pewnością dałby Pats znacznie więcej w ofensywie.

Nasz trener nie wybiera piłki mimo wygranego coin toss, dzięki czemu Brady siedzi na ławce przez pierwsze ponad 10 minut efektywnego czasu gry, czyli jakieś pół godziny, mimo, że wszyscy eksperci w studio, również byli QB, którzy grali w SB mówili, że woleliby zaczynać, bo najgorsze jest to czekanie na wejście w mecz, na pierwsze dobre podanie. Brady, gdy w końcu wszedł, był tak "zamrożony" siedzeniem na ławce, że już w pierwszej akcji zdobył 2 punkty ... dla Giants.

Bill Belichick marnuje kluczowy jak się później okazuje time out przy okazji niesamowitej akcji Mannighama, mimo, że stał od niego w momencie złapania tej piłki pół metra! Ponadto, może się mylę, nie mam analitycznego umysłu i kilkunastu schematów w głowie pod tytułem "what if ?", ale jeżeli już wiadomo było, że Giants będą grali do końca na field goal i nie bardzo są szanse, żeby ich zatrzymać, to czy nie można było wpuścić Giants do endzone np. pół minuty albo/i jeden time out wcześniej ?

Zdziwiło mnie bardzo i wydało się podejrzane, że większość ekspertów ze studia ESPN NFL Countdown postawiło na Giants (Ditka, Carter, Keyshawn i T. Jackson)  -  powinienem już wtedy przewidywać, że chłopaki jednaj chyba trochę się znają na tym sporcie. Pomyslałem, że pewnie nie lubią BB, albo zazdroszczą Brady'emu żony,  albo jedno i drugie. A jednak nie, jednak mieli rację, potrafili w przeciwieństwie do mnie na chłodno ocenić potencjał obu drużyn, mocne i słabe strony, poszczególne matchups jakie szykują się w trakcie meczu i aktualną formę obu ekip, na podstawie ostatnich pojedynków.

I co teraz? Pozostaje jak zwykle czekać z nadzieją na kolejny sezon, mamy przecież najlepszego trenera i quarterbacka. Jeden z moich stałych czytelników o wiele mówiącym nicku Foxboro napisał w komentarzu, rozwijając moje porównanie, że teraz to jest tak jakby ten facet wrócił i  "uwiódł" jeszcze naszą córkę!

No cóż...

Oczywiście gratulacje dla New York Giants i wszystkich fanów Giants, chapeau bas dla Toma Coughlina, Eli Manninga i reszty ekipy.

Jak ochłonę i znajdę siły, żeby obejrzeć jeszcze raz mecz, to postaram się na spokojnie przeanalizować  SB XLVI już pod względem czysto sportowym.

18:44, bartman7
Link Komentarze (4) »
niedziela, 05 lutego 2012
Super Bowl - odliczanie

Giants vs Pats

Super Bowl Sunday. Dzisiaj przestaje się już liczyć cały ten cyrk medialny związany z największym wydarzeniem każdego roku w Stanach, nieważne jest kto jest czyim bratem, kto jaką ma żonę, ani co Madonna zaśpiewa w Halftime Show.

Dzisiaj będzie się liczył już tylko futbol. Dwie drużyny i ich zawodnicy, którzy wybiegną na boisko w walce o sławę i przejście na stałe do historii NFL, dla których dwa sztaby szkoleniowe przygotowywały przez całe dwa tygodnie pomysł jak pokonać rywala.

Zatem oto bohaterowie dzisiejszego wieczoru:

New York Giants

Giants mieli bardzo nieregularny regularny sezon, były wzloty i upadki, ostatecznie udało im się osiągnąć bilans 9-7, który zapewnił im udział w post season.

Ofensywa Giants pod względem całkowitej liczby zdobytych jardów uplasowała się na 8 miejscu. Eli Manning podawał łącznie na 4933 jardy, miał 29 podań na TD i 16 INT. Miał średnią podań 296 jardów na mecz.

Running game Giants wyprodukowała w sumie 1427 jardów i 17 TD, najlepszym RB okazał się Ahman Bradshaw, który przebiegł 659 jardów i zaliczył 9 TD.

Najczęściej  na celowniku Manninga byli : Victor Cruz (82 złapane podania na 1536 jardów i 9 TD), Hakeem Nicks (76/1192/7) i Jake Ballard (38/602/4).

Defensywa Giants o dziwo zajęła dopiero 26 miejsce pod względem liczby straconych punktów. Giants jak zwykle siali postrach wśród QB drużyn przeciwnych, zaliczyli aż 48 sacków, w tym Jean Pierre – Paul 16.5 a Osi Uminiyora 9.

Najwięcej tackles zanotował defensive back Antrel Rolle, który miał ich 96.

Najwięcej podań przeciwników zanotował Corey Webster (6).

W post season Giants zmietli w  wild card game Atlantę Falcons 24-2, następnie po pasjonującym pojedynku na Lambeau Field i niesamowitym Hail Mary złapanym przez Hakeema Nicksa pokonali Green Bay Packers 37-20.

W finale konferencji  po dramatycznej końcówce, zgubieniu piłki przez Kyle’a Williamsa z 49ers, kicker Lawrence Tynes drugi raz zapewnił Giants awans do Super Bowl.

New England Patriots

New England Patriots zakończyli sezon regularny z bilansem 13-3, który dał im 1 miejsce w konferencji AFC.

Ofesnywa Patriots, która zdobyła w sumie 6848 jardów została sklasyfikowana na 1 miejscu w AFC i 2 w NFL.

Tom Brady pod względem passing yards był drugi w lidze z 5235 jardami, które dały mu 39 TD przy 12 INT. Podawał średnio 317 jardów na mecz.

Dzięki grze dołem Pats zanotowali 1764 jardy i zdobyli 18 TD. Najlepszym RB był Ben Jarvis Green-Ellis, który przebiegł w sumie 667 jardów i zdobył 11 TD.

Brady miał 4 ulubionych odbiorców swoich podań: Wes Welker (122/1569/9), Rob Gronkowski (90/1327/17 – rekord NFL wśród TE), Aaron Hernandez (79/910/7), Deion Branch (51/702/5).

Defensywa Pats pod względem liczby jardów na zdobycie których zezwoliła rywalom zajmowali 31 miejsce w całej lidze.

Zanotowali 40 sacków, przejęli 23 podania rywali, spowodowali 10 fumbles i zdobyli 1 TD.

Jerod Mayo miał najwięcej tackles (95), dodatkowo miał 2 INT i spowodował 1 fumble.

Najlepszym CB był Kyle Arrington, który zanotował 7 INT, do których dorzucił 88 tackles.

Mark Anderson miał najwięcej 10 sacków, a Vince Wilfork miał niesamowite jak na D-Line statystyki: 52 tackles, 3.5 sacks, 2 INT, 1 forced fumble, 2 fumble recoveries i 1 TD.

W post season Patriots przerwali rozprzestrzeniającą się na cały kraj epidemię Tebowmanii gromiąc Denver Broncos 45-10. W finale konferencji po ciężkim boju i niezbyt udanym meczu, wymęczyli dzięki pomyłce Billa Cundiffa zwycięstwo nad Baltimore Ravens.

Ostatni pojedynek

New York Giants są autorami jedynej porażki New England Patriots na własnym stadionie w tym sezonie – w 9 tygodniu rozgrywek przerwali serię Pats 23 meczów bez porażki na Gillette Stadium wygrywając 24-20.

Porównanie formacji

QB – Pats

WR – Giants

TE – Pats

RB - Giants

O-Line – Pats

D-Line – Giants

LB –remis

CB – Giants

Special Teams – remis

Coaching – Pats

Pats – Giants: 4:4

W meczu: Pats 20, Giants 17 – GO PATS !!!

sobota, 04 lutego 2012
Super Bowl Storylines

Super Bowl XLVI

Już tylko jedna noc dzieli nas od tego na co czekają wszyscy fani futbolu amerykańskiego na całym świecie. Zwłaszcza Ci, którzy są kibicami New York Giants i New England Patriots.

Dzisiaj postaram się Wam przedstawić motywy przewodnie tegorocznego Super Bowl, czyli rzeczy,  które może już przeczytaliście w ciągu ostatnich dwóch ostatnich tygodni, o których usłyszycie we wszelkich relacjach i zapowiedziach, a o których z pewnością usłyszycie również w trakcie transmisji. Czyli storylines – nasz język jak zwykle nie ma odpowiedniego zamiennika.

 

Rewanż.

W jednym z komentarzy jeden z moich czytelników (chyba fan Giants) napisał, że nie będzie żadnego rewanżu. I ma całkowitą rację. Rewanżu nie będzie. Nawet gdyby Patriots wygrali 46 Super Bowl to przeczytałem gdzieś dosyć może drastyczne, ale idealnie pasujące porównanie, że będą się czuli jak facet, któremu 4 lata temu inny facet zabrał samochód, uwiódł jego żonę i na koniec jeszcze dał po mordzie, a ten w rewanżu po 4 latach odzyskuje tylko samochód…   4 lata temu Patriots byli prawie w niebie, z bilansem 19-0, stylem w jakim wtedy grali zostaliby na wieki „The Best Team Ever”.

Bracia Manning.

Znana już wszystkim historia dwóch braci, do której życie dopisuje coraz to nowe rozdziały. Młodszy (póki co słabszy) gra na stadionie starszego, przeciwko drużynie, która jest odwiecznym rywalem drużyny starszego i jeżeli wygra będzie miał dwa razy więcej pierścieni niż starszy. Na dodatek nie wiadomo czy starszy jeszcze kiedykolwiek wróci do gry, a jeśli nawet to czy jeszcze zagra w barwach Colts. No i oczywiście dyskusja, która dwa lata temu nie miała w ogóle prawa bytu: kto jest lepszy Eli czy Peyton ?

Tom Brady

Brady zagrał słabo w finale konferencji, wszyscy zastanawiają się czy udźwignie presję?  Oczywiście usłyszycie również pewnie o tym, że Brady będąc w związku z Bridget Moynahan zdobył 3 tytułu mistrzowskie, a z Gisele zwaną złośliwie przez fanów Pats „Ono” ani jednego. Jeżeli Brady podoła wyzwaniu i przełamie „klątwę” swojej pięknej żony, zrówna się z Joe Montaną i Terry Bradshawem, którzy mają po 4 mistrzowskie pierścienie. Tom o ile wystąpi jutro zrówna się z Johnem Elwayem w ilości występów w SB (5).

Tom Coughlin i Bill Belichick

Stara gwardia. Obaj są „wychowankami” Billa Parcellsa. Tom cały czas musi udowadniać, że nie urwał się z choinki. W ostatnich sezonach jego posada wisiała kilka razy na włosku, w zamian za cierpliwość, Giants są drugi raz w SB w ciągu 4 lat. Bill nie musi nikomu niczego udowadniać, już przylgnęła do niego etykieta najlepszego trenera w lidze, co dziwne Pats od kilku sezonów regularnie zawodzą i nie spełniają oczekiwań swoich fanów. Jak widać łaska trenerska (a może właściwie fanów i opinii publicznej) na pstrym koniu jeździ…

Defensywa Pats

Patriots mogą poważnie podważyć odwieczne „defense wins championships” . Obecna formacja defensywna Patriots pod względem statystyk wlecze się w ogonie ligi, nawet nie ma jej co porównywać z żelazną defensywą G-Man. Nie możemy zapominać tylko o jednym, że czasami atak bywa najlepszą obroną i dzięki dobrej i mądrej  grze ofensywy, atak rywali może spędzić większość meczu za linią boczną.

Helmet Catch

David Tyree przez lata bedzie ożywał niczym Jan Domarski przy okazji meczów Polska-Anglia. Jeżeli za 20 lat Pats zagrają z Giants w Super Bowl, na pewno będą wywiady z Davidem, Rodneyem Harrisonem i setki powtórek tej nieprawdopodobnej akcji, którą fani Giants mogą oglądać bez przerwy, z kolei fani Patriots nie mogą na nią patrzeć.

Pamięć o MHK

Nie ma żadnych wątpliwości komu Pats zadedykują ewentualne zwycięstwo. Cały sezon grają dla zmarłej żony ich właściciciela Roberta Krafta: Myry Kraft.

Nowy Jork vs Boston

Kolejny rozdział odwiecznej sportowej rywalizacji obu miast, która wykracza daleko poza NFL – apogeum osiąga w MLB gdzie na śmierć i życie walczą Red Sox z Yankees. Od poniedziałku, bez względu na wynik topór wojenny na pewno nie zostanie zakopany.

Czy leci z nami Ochocinco ?

Pytanie czy Ochocinco jest jeszcze w kadrze Patriots padło ostatnio całkiem często. Podobno jest. Bill Belichick zabrał go do Indy podobno tylko z uwagi na Media Day i związany z tym cyrk, w którym Chad 85 odnajduje się najlepiej i mógł trochę odciążyć Billa Belichicka. Chad mimo, że nie załapał się na swoje podium w czasie Media Day to jednak był bardzo aktywny.

 Las Vegas

Przy okazji Super Bowl w Vegas wariują. Podobno jest ponad 400 zakładów związanych tylko z tym wydarzeniem, na które można stawiać kasę. Poza oczywistymi czysto sportowymi są również takie jak: ile razy kamery pokażą Peytona w trakcie transmisji, jaki kolor włosów będzie mieć Madonna (w Half Time Show w tym roku mamy królową popu) i czy np. wystąpi w koszulce footballowej, jak ubrana będzie Kelly Clarkson podczas wykonywania hymnu, jaki kolor będzie mieć Gatorade wylany na trenera zwycięskiej drużyny itp.

Jutro postaram się w miarę bezstronnie, choć nie wiem czy to w ogóle możliwe, porównać obie ekipy.

poniedziałek, 30 stycznia 2012
5 godzin i 53 minuty

Nadal Djokovic

Wiem, że za 6 dni Super Bowl.

Wiem, że powininiem pisać o NFL.

Wiem, że jako osoba, dla której tenis zatrzymał się na epoce Samprasa i Agassiego może nie powinienem zabierać głosu wm sprawie tej dyscypliny, ale po tym co widziałem wczoraj w TV nie mogę pozostać bez komentarza.

5 godzin 53 minuty. Jeszcze nigdy pojedyńczy mecz nie przykuł mnie na tak długo przed ekranem telewizora. Oczywiście trzy mecze NFL w niedziele to około 9 godzin, ale to w końcu NFL, no i trzy mecze. Nie jeden.

Tak jak pisałem nie widziałem zbyt wielu meczów tenisowych w życiu, zwłaszcza w ostatnich latach, ale czegoś podobnego sobie nie przypominam.

Gdy w trakcie meczu napisałem do znajomej, która jest fanką tenisa czy to ogląda, odpisała mi "a od kiedy Ty oglądasz tenis", odpisałem jej, że taki tenis to mogę oglądać cały dzień. Niewiele brakowało abym to sobie wykrakał... 

Było, co zresztą celnie zauważyli komentatorzy, jak w tej reklamie z Agassim, Samprasem i McEnroe'm, w której wydawało się, że jedna wymiana będzie trwała wieczność.

Tylko,że to nie była reklama, a prawdziwy mecz. I to o taką stawkę.

Było w nim wszystko: kryzysy obu zawodników, dramatyczne wymiany, gemy trwające grubo powyżej 10 minut. Były fantastyczne reakcje publiczności, świetne obrazki rodzin, trenerów i przyjaciół obu zawodników (Vlade Divac wyglądał na bardzo zmęczonego, tylko nie wiem czy tym meczem czy po prostu nie wytrzymał trudów poprzedniej nocy turnieju).

Był Djokovic, który wyglądał jakby nie grał w półfinale maratonu z Murrayem i nie miał dnia odpoczynku mniej.

Był Nadal, który już w drugim secie wyglądał jakby marzył o jak najszybszym końcu tego meczu i że nie dotrwa do trzeciego seta. Dotrwał, napędzany chyba jakąś wewnętrzną siłą, która eksplodowała w nim po każdej wygranej ważnej wymianie, po każdym zdobytym punkcie.

Był Djokovic, który wygrał.  On jest numerem jeden i choć wszyscy gratulowali fantastycznego występu Nadalowi, to zwycięzca jest tylko jeden i to w pełni zasłużony.

Był Nadal, który potwierdził, że jest niesamowitym wojownikiem, który sprawia wrażenie, że mecz jest dla niego walką na śmierć i życie.

Był deszcz i była przerwa na zamknięcie dachu, dokładnie po tym jak Nadal wyszedł z niesamowitej opresji i uratował mecz.

Była również pomeczowa ceremonia, w trakcie której obaj zawodnicy zasypiali na stojąco, tym bardziej, że przedstawiciel sponsora, niezrozumiałym w znacznej cześći dla mnie dialektem angielskiego ekscytował się turniejem, niesamowitym finałem i że to właśnie dlatego od lat są jego sponsorem (tak twierdzili przynajmniej nasi komentatorzy).

W końcu ktoś dał zawodnikom krzesła, w końcu dali im puchary, w końcu mogli przemówić, obaj zresztą powitali fanów zwrotem "good morning" z uwagi na późną porę, obaj mogli podziękować wszystkim, mogli oddać hołd Rodovi Laverowi i po spędzeniu na korcie w sumie grubo ponad 6 godzin, obaj przeszli na zawsze do historii tenisa jako główni aktorzy niesamowitego widowiska, jakich to widowisk tenisowy świat z pewnościa nie widział zbyt wielu, a zwłaszcza w meczu o taką stawkę.

Ja nie widziałem czegoś takiego nigdy...

19:54, bartman7
Link Komentarze (7) »
niedziela, 29 stycznia 2012
Super Bowl - Rewanż

Tyree Catch

Jeżeli mój blog ma kiedykolwiek powrócić do żywych to nie ma lepszego momentu niż ten.

Po pierwsze, za tydzień Super Bowl.

Po drugie grają w nim Patriots.

Po trzecie grają w nim przeciwko New York Giants.

Poprzedni pojedynek obu ekip był jednym z największym rozczarowań/niespodzianek w historii NFL (Amerykanie określają to jako „upset”). Dla fanów Patriots z całą pewnością był to największy koszmar w ich kibicowskim życiu. „Perfect” Pats z bilansem 18-0 stanęli naprzeciwko New York Giants, którzy rozegrali wszystkie mecze post-season na wyjeździe, którzy w przypadku wygranej staliby się pierwszą drużyna z NFC, która z „dziką kartą” wygrała Super Bowl.

W regular season Patriots grali jak natchnieni, Tom Brady z Randy Mossem bili kolejne ofensywne rekordy, wyglądało, na to, że nie ma takiej siły, która byłaby w stanie pokonać w tamtym sezonie Patriots.

Ale po niesamowitym meczu i po akcji, która przeszła na stałe do historii NFL i z pewnością straszy po nocach fanów Pats, w której najpierw Eli Manning w sobie tylko wiadomy sposób uniknął „sacku”, a następnie podał w kierunku Davida Tyree, który mając Rodneya Harrisona na plecach złapał piłkę przytrzymując ją o swój kask (co ciekawe Tyree dzisiaj jest bezrobotnym, żaden team w NFL nie jest chętny na jego usługi).

W tym roku mamy wiele analogii. Patriots oczywiście nie są już niepokonani, ale dysponują bardzo dobrą ofensywą, a Giants, których najmocniejszą stroną jest jak zwykle defensywa ze szczególnym uwzględnieniem ich D-Line siejącej postrach wśród QB w całej lidze, przeszli niemal identyczna drogę do Super Bowl jak poprzednio.

Rzecz jasna różnica oczekiwań i przewidywań nie jest tym razem tak wielka jak ostatnio, Patriots nie są już perfekcyjni, a poza tym skoro Giants zrobili im to już raz, jeżeli zrobią to ponownie nie będzie już takiej niespodzianki.

Patriots mimo, że nie mają już Mossa, dzięki mającemu niesamowity sezon Robowi Gronkowskiemu (ustanowił rekord NFL TD zdobytych przez Tight Enda w jednym sezonie) w ataku dysponują zbliżonymi możliwościami do tych z poprzedniego Super Bowl, gorzej sytuacja wygląda z defensywą, która chociaż w playoffs gra trochę lepiej niż w regular season, nie może się równać z ówczesną defensywą Pats.

Z kolei Giants mają całą grupę młodych, utalentowanych i nieobliczalnych wide receivers, jeżeli chodzi o defensywę to Tom Brady ponownie  może spodziewać się ciężkiej przeprawy.

Oba teamy wygrały finały konferencji zaledwie różnicą 3 punktów, oba po dramatycznych końcówkach meczów. Awans do Super Bowl w decydujących momentach Championship Games zapewnili obu ekipom kickerzy. Lawrence Tynes podobnie jak poprzednio, w drugim swoim meczu o mistrzostwo konferencji w karierze, po raz drugi dał awans Giants do Super Bowl. Tynes przynał po meczu, że śnił mu się ten field goal, tyle, że z trochę innej odległości.

Patriots również zawdzięczają awans kickerowi, tyle, że Baltimore Ravens – Billy'emu Cundiffowi, choć nie wiem czy przypadkiem najbardziej krytycznym momentem była akcja, w której rezerwowym cornerback Pats – Sterling Moore wybił piłkę Lee Evansowi, który miał ją w rękach w end-zone Pats, czym zapobiegł TD dla Ravens, po którym Pats mogliby już nie zdołać się podnieść.

Pats wyruszają już dziś do Indianapollis. Giants identycznie jak 4 lata temu: jutro.

Przy okazji poprzedniego pojedynku Giants powtarzali jak mantrę pytanie: „Who Wants  It More ?”, które miało być kluczem to ich zwycięstwa.

Kto w tym roku bardziej pragnie tytułu …?

P.S.1 kolejne zapowiedzi w ciągu tygodnia (a przynajmniej mam taką nadzieję…)

P.S. 2. jeżeli komuś się bardzo nudzi i nie musi jutro wstawać do pracy/szkoły, dzisiaj w nocy Pro-Bowl, który w obecnej formule bez uczestników Super Bowl, jeszcze w większym stopniu stanowi rozwrywkę chyba tylko i wyłącznie dla zawodników i ich znajomych, którzy mieli okazję się spotkać w tak pięknych okolicznościach przyrody...

niedziela, 30 października 2011
6-3 i 62-7

Browns-Seahawks

To był tydzień dwóch zaskakujących wyników, jeżeli chodzi o ich rozmiar, powrotu faceta, który kiedyś sam postrzelił się w nogę, niesamowitego występu nieznanego running backa, oraz kolejnego meczu w Londynie. I to na pewno nie był weekend rodziny Glazerów.

Antyfootball

W klinice leczącej uzależnienie od footballu amerykańskiego video z meczu Cleveland Browns – Seattle Seahawks powinno być stałym punktem terapii. Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie nastawiał się na pasjonujące widowisko z udziałem obu tych ekip, ale i tak rzeczywistość pobiła najbardziej pesymistyczne prognozy. Obie drużyny „osiągnęły” średnią 3.2 jardana akcję, tylko jedna akcja była dłuższa niż 20 jardów, w sumie w ofensywie obie ekipy nazbierały 435 jardówi 9 punktów.

Browns 6 – Seahawks 3.

Jeżeli ktoś w niedzielny wieczór myślał, że już nie zobaczy w tej serii spotkań nic równie tragicznego jak mecz Browns - Seahawks był w dużym błędzie. W chyba jednym z najgorszych w historii Monday Night Football „meczu” Baltimore Ravens  i Jacksonville Jaguars wystawili sztukę, która śmiało mogła konkurować z Browns vs Seahawks.

Wynik 12-7, mimo, że zdecydowanie lepiej wyglądający nie oddaje tego co działo się na boisku.  W pierwszych 22 akcjach ofensywnych Ravens zdobyli w sumie6 jardów! Pierwszy 1st down Ravens zanotowali w 28 akcji! Cztery ofensywne serie Jaguars kończyły się negatywnymi jardami, piąta fumble.  Obie ekipy zanotowały w sumie 185 passing yards. Flacco w 38 próbach nazbierał całe137 jardów  - od 1970 roku nikomu nie udało się ta sztuka przy tak dużej liczbie podań.

Jaguars 12 – Ravens 7.

Nie taki football chcemy oglądać.

Na samym dnie

Mimo tego co napisałem powyżej, fani Colts oddaliby wszystko za to, (poza tym, żeby wrócił Manning) żeby być w ostatni weekend w skórze fanów którejkolwiek z czterech wyżej opisanych ekip.

W historii NFL zdarzyły się 2 mecze, które zakończyły się wynikiem 62-7. Oba w Nowym Orleanie i w obu przegrane ekipy miały Manninga.

W 1973 roku Archie Manning po tym jak w 13 próbach zanotował 5 INT oglądał z boku porażkę jego Saints z Atlanta Falcons w tychże rozmiarach. W ostatni weekend jego syn przeżył rodzinne deja vu.

Oczywistym dla wszystkich było to, że bez Manninga ten sezon nie będzie dla Colts usłany różami, ale chyba mało kto przypuszczał, że będzie aż tak, źle. Tym bardziej, że w bardzo podobnej sytuacji parę sezonów temu pozbawieni Bradye’go Pats radzili sobie całkiem przyzwoicie. Jak widać Manning znaczy o wiele więcej dla Colts niż Tom dla tamtych Pats.

Saints, którzy rozstrzelali Colts mają bilans 5-2 i potwierdzają swoją dyspozycją, że w tym sezonie mogą zajść naprawdę bardzo daleko.

NFL na Wembley

Po raz piąty mecz sezonu regularnego NFL zawitał do Londynu. Po raz pierwszy nie sprzedano kompletu biletów. Organizatorzy tłumaczyli się lockoutem i opóźnionym w związku z tym rozpoczęciem dystrybucji biletów, ja zastanawiam się czy nie powinni po prostu lepiej dobierać ekip, które mają zawitać do Europy. Wiem, że terminarz jest ustalany przed sezonem, ale trudno się chyba było spodziewać, że pojedynek Bears z Buccs będzie stanowił atrakcję dla fanów NFL w Europie. Wiem, że sam mecz NFL stanowi już taką atrakcję, ale można jednak wybrać bardziej topowe teamy – przynajmniej jeden.

Jak zwykle przy okazji tego wydarzenia, wybucha dyskusja czy będziemy mieli na stałe team NFL w Londynie (Europie). Z roku na rok mówi się o tym głośniej, ja myślę, że jednak przynajmniej jak na razie jest to mało realna perspektywa. Szybciej będziemy mieli 2-3 mecze w sezonie w Europie niż drużynę na stałe.

Co do samego meczu to Bears pokonali Buccs 24-18, najlepszym komentarzem niech będą słowa wide receivera Bears Roya Williama, który powiedział po spotkaniu: „ Mieliśmy na boisku wiewiórkę, mieliśmy na boisku streakera, to było wspaniałe doświadczenie”.

Rodzina Glazerów, która jest właścicielem Manchesteru United przyjechała na Wembley prosto z derbów Manchesteru – to nie był ich dzień.

3 TD Plaxa

Plaxico Burress powrócił. Może nie, aż tak efektownie jak Michael Vick (Plax nie miał aż tak poważnych problemów jak Vick i w sumie nigdy też nie przyciągał tak wielkiej uwagi jak QB Eagles), ale 3 TD w jednym meczu człowieka, który był na dosyć ostrym życiowym zakręcie muszą cieszyć.

Co ciekawe Plaxico został trzecim zawodnikiem po 1960 roku, który zaliczył 3 TD łapiąc w sumie podania na mniej niż30 jardów. Burress miał 4 załapane podania na w sumie25 jardów co dało mu 3 TD.

Dobrze zagrał również running back Jets Shonn Greene (112 jardów, 7 1st downs) i Jets odnieśli bardzo cenne zwycięstwo nad Chargers 27-21.

Krótka piłka

- Jeżeli ktoś nie wiedział kim jest DeMarco Murray, to po tym jak w spotkaniu przeciwko Rams przebiegł z piłką253 jardy, running backa Cowboys znają już chyba wszyscy. Nawet sam Emmitt Smith nigdy nie przebiegł tyle w trakcie jednego spotkania. Przed meczem Murray miał na liczniku przebiegniętych z piłką w NFL całe71 jardów.

- Tebowmania nachodzi – nic tak nie tworzy legendy jak zwycięstwo w dogrywce. Przez pierwsze 54 i pół minuty pojedynku z  Dolphins Tebow miał 4/14 na40 jardówi 48 przebiegniętych jardów. W ostatnich 5 i pół, zanotował 9/13 na121 jardówi 2 TD oraz przebiegł17 jardóww dwóch próbach.

- Raiders niespodziewanie dostali bombę do zera od Kansas City Chiefs, na dodatek chyba trochę poniosło Hue Jacksona, który wsadził trochę „na konia” Carlsona Palmera, psując jego dobre wejście do drużyny.

- wspaniały sezon Detroit Lions po dwóch porażkach z rzędu już nie wygląda tak różowo, co nie zmienia faktu, że bilans 5-2 fanom Lions nie śnił się w nawet najbardziej optymistycznych snach. 

- najlepszą ekipą w NFL i najlepszym QB niezmiennie pozostają Green Bay Packers i Aaron Rodgers.

15:45, bartman7 , NFL
Link Komentarze (9) »
niedziela, 23 października 2011
Liga niezwykłych dżentelmenów

Handshake

Po 6 tygodniach mamy już tylko jeden niepokonany zespół w NFL. Po tym co wydarzyło się po meczu drugiej drużyny, która do tej pory była niepokonana, pomeczowe wymiany uprzejmości pomiędzy trenerami już nigdy nie będą takie same. W końcu wygrali Eagles, Tom Brady zagrał jak stary dobry Tom Brady, Rex Grossman jak Rex Grossman.

Wymiana uprzejmości

Nie przypuszczałem, że doczekam czasów, w których pojedynek San Francisco 49ers i Detroit Lions będzie budził jakiekolwiek emocje, a na dodatek jeszcze zdecyduję się go oglądać.

Jeszcze bardziej zaskakujący był bilans obu ekip (5-0 i 4-1) z jakim przystępowały do rywalizacji. Początek spotkania wskazywał na to, że Lions pozostaną nadal niepokonani.

Mieli bardzo dużo szczęścia, zaliczyli kontrowersyjny touchdown, który równie dobrze mógł być uznany za incomplete pass, no i podobnie jak w poprzednim pojedynku Bears, tym razem 49ers, łapali karę za karą (w sumie 15 kar na 120 jardów).

Jednak 49ers tego dnia okazali się lepsi od Lions. Udało im się zatrzymać Calvina Johnsona, który owszem złapał sumie 113 jardów, ale po raz pierwszy nie zanotował TD i przez długie okresy "Megatron" był po prostu niewidoczny.

W ekipie 49ers świetny występ zaliczył Frank Gore,  dobry Michael Crabtree i rewelacyjnie zagrała defensywa dowodzona przez Patricka Willysa. 49ers ostatni raz mieli bilans 5-1 gdy w ich barach Jerry Rice łapał podania od Steve’a Younga czyli w 1998 roku.

Jednak wszystko to zostało zepchnięte w cień przez tradycyjną wymianę uprzejmości przez obu trenerów po meczu . Jim Harbaugh, który znany jest z tego, że jednak chyba trochę zbyt ekspresywnie manifestuje swoje uczucia  zarówno w trakcie meczu jak i po jego zakończeniu, był tak uradowany niezwykle cennym zwycięstwem, że zbyt energicznie „wpadł” w Jima Schwarza, który co oczywiste był w całkowicie odmiennych nastrojach od niego. W tym momencie nastąpiło najciekawsze czyli sprint Schwartza w pościgu za Harbaugh i zdecydowana reakcja osób, które rozdzielając obu trenerów zapobiegli prawdopodobnie „eskalacji” tego konfliktu.

Ryan vs Brady

Tym razem drugi z sympatycznych braci Ryanów próbował dobrać się do skóry Tomowi Bradyemu. Defensywy prowadzone przez Roba Ryana strasznie nie leżą Bradyemu, obaj bracia jak nikt inny w lidze potrafią ustawić obronę przeciwko Tomowi. 

W poprzednim sezonie Patriots zanotowali fatalną porażkę z Cleveland Browns na czele, których defensywy stał właśnie Rob Ryan. Tym razem również Brady i Pats byli w poważnych opałach. Nie wiem czy defensywa Pats jest rzeczywiście tak słaba jak ją malują i to zasługa właśnie tego, ale Cowboys naprawdę wyglądali całkiem dobrze w niedzielnej potyczce na Gillete Stadium.

Na 3 minuty przed końcem Cowboys prowadzili trzema punktami i mieli Patriots 80 jardów od swojego endzone. Brady, który w tym momencie miał 19/32, 211 yds, 1 TD i 2 INT, przypomniał sobie jednak, że jeszcze całkiem niedawno uznawany był za mistrza comebacków w 4 kwarcie i zanotował 8/9 podań na 78 jardów uwieńczonych 8 jardowym na TD do Aarona Hernandeza na 22 sekundy przed końcem meczu.

Patriots prowadzą więc w tym sezonie z Ryanami 2-0, a Brady z Belichickiem wyrównali rekord Dona Shuli i Dana Marino, którzy wygrali razem 116 spotkań.

Nareszcie

Przyznam szczerze, że myślałem, iż Rex Grossman zakończył już przygodę z NFL, jakoś go przeoczyłem w składzie Redskins. Niemniej jednak gdy tylko dowiedziałem się, że to właśnie Rex będzie prowadził Redskins do boju przeciwko Eagles, od razu pomyślałem, iż to jest dzień, w którym ekipa z Philly w końcu się przełamie.

Nie wiem czy się przełamali (zobaczymy w kolejnych meczach), ale z tak grającym Grossmanem nie dało się przegrać. 4 INT  43 minuty i na boisku pojawił się John Beck.

Zastanawiam się czy archiwum Redskins z meczami NFL z poprzednich lat zostało zalane przez powódź czy może spłonęło ? Nawet gdyby to tylko połączenie tego z amnezją sztabu szkoleniowego może uzasadniać decyzję powierzenia losów swojej ofensywy w ręce Rexa Grossmana.

Bilans 2-4 to z pewnością nie jest to co w nawet najbardziej ostrożnych prognozach zakładali fani Eagles, ale biorąc pod uwagę bardzo wyrównaną, a może jeszcze bardziej nieprzewidywalną w tym sezonie NFC East, ten sezon dla Eagles wcale nie musi być stracony.

Raiders na fali

Nie wiem czy śmierć właściciela może odcisnąć, aż tak pozytywne piętno na drużynie futbolu amerykańskiego (oczywiście w sensie zjednoczenia drużyny), ale Raiders wyglądają jakby byli niesieni jakąś tajemniczą energią.

Nawet strata Kevina Campbella nie przeszkodziła w pokonaniu Browns 24-17. Zabrakło QB – żaden problem, przecież punter Shane Lechler również może podać na TD  i to na 35 jardowy touchdown (do Kevina Bossa).

Co wiecej, Raiders pozyskali w tym tygodniu Carlsona Palmera. W jakiej jest formie tego nie wiem nikt, mam jednak wrażenie, że nie będzie w pierwszej dziesiątce najsłabszych quarterbacków jakich Raiders mieli przez ostatnich kilka lat. Ponadto do czasu znalezienia człowieka, który mógłby spróbować na stałe zastąpić Davisa, najważniejsze decyzje w organizacji ma podejmować trio starych wyjadaczy :  John Madden, Ron Wolf and Ken Herock.

Krótka piłka

- bardzo ważne zwycięstwo NY Giants (w tym roku jakoś wyjątkowo cicho o tej ekipie), którzy ostudzili trochę rozpędzonych Buffalo Bills, a przede wszystkim sami potwierdzili, że w nieobliczalnej NFC East będą się liczyć.

- nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek wcześniej widział kontuzję head coacha w trakcie meczu, Sean Payton nie dość, że jego Saint przegrali z Buccs, to na dodatek po tym jak wparował w niego jego własny tight end Jimmy Graham, doznał kontuzji kolana (podobno ma coś z wiązadłami).

- Devinowi Hesterowi brakuje już tylko 2 powrotów na TD, aby pobić rekord Deiona Andersa, który ma ich 18. Co ciekawe do tej statystyki wliczają się również powroty po INT i fumble. 

Cytat tygodnia

"Somehow, I'd never stood next to Calvin Johnson before. Jesus. Built like Karl Malone.''

-- Albert Breer z NFL Network

16:27, bartman7 , NFL
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 października 2011
Just win baby

RIP Al Davis

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w historii futbolu amerykańskiego nie oglądała już z tego świata 5 kolejki spotkań w NFL. Dzięki Philadelphia Eagles określenie „Dream Team” może nabrać całkowicie nowego znaczenia. Poza tym mamy dwie niepokonane ekipy w lidze, z których jedna jest prawdziwą rewelacją rozgrywek.

RIP Al Davis

Wiem, że twierdzenie, że bez kogoś ta liga nie będzie już taka sama to wytarty banał, ale w przypadku Al Davisa jest to jak najbardziej zdanie prawdziwie. Nie było drugiej takiej postaci w dziejach tej ligi, postaci bez której udziału (pieniędzy) mogłoby tej ligi w ogóle nie być. Budził niesamowite kontrowersje, podejmował szalone decyzje, na przekór i na złość całemu światu, nie ufał chyba nikomu o wszystkim chciał decydować sam, wszystko chciał robić po swojemu, wszystko wiedział najlepiej.

Od dłuższego czasu stanowił pożywkę dla mediów, zarówno z uwagi na swoje irracjonalne decyzje, jak i swój wiek. Nie będę tutaj przytaczał konkretnych opowieści i przykładów z jego życia, postaram się – choć nie obiecuję-  poświęcić mu odrębny wpis, bo jest o czym pisać – uwierzcie mi, że opisanie historii jego życia przy mojej częstotliwości wpisów zajęłoby mi czas co najmniej do  Świąt (Wielkanocy), ale jedno określenie, które znalazłem w zeszłym tygodniu chyba najbardziej oddaje kim był Al. Davis: „He was the Raiders”.

Kilku dorosłych facetów płakało po tym jak udało im się pokonać Houston Texans po niesamowitym pojedynku, którego losy rozstrzygnęły się po INT Michaela Huffa, który już po regulaminowym czasie gry przejął podanie Matta Schauba, które z pewnością dałoby wygraną Texans.

Hue Jackson w emocjonalnym przemówieniu po meczu powiedział: "That was a hell of a play by you, Michael Huff! I tell you this: Al Davis had his hands on that ball!'

Sebastian Janikowski, za którego wybór w pierwszej rundzie (był pierwszym kickerem wybrany w ciągu 21 lat w pierwszej rundzie) Davisowi też sporo się oberwało, zanotował w meczu z Texans 4 field goals z 54,55,50 i42 jardów, czym wyrównał rekord NFL w liczbie skutecznych kopów z co najmniej50 jardów w jednym meczu. 

Kolejny zawodnik, którego wybór w pierwszej rundzie draftu również wywołał wiele kontrowersji Darrus Heyward  - Bey, także zanotował świetny występ. Tego dnia po prostu wszyscy grali dla Ala…

Czym się różni 1-4 od 1-4 ?

W pojedynku Drew Breesa z Camem Newtonem lepszy okazał się jednak stary mistrz, choć przez długi czas wydawało się, że może dojść od niespodzianki. Jednak Brees pokazał klasę i poprowadził pod koniec4 kwartyzwycięski drive Saints, dzięki któremu mają bilans 4-1 i jak na razie pewnie zmierzają w kierunku playoffs.

Musi być coś niezwykłego w Newtonie, skoro mimo bilansu 1-4 cała liga prześciga się w komplementach i zachwytach nad jego talentem. Nie pamiętam kiedy ostatnio team z bilansem 1-4 wywoływał tyle pozytywnych emocji i wróżono mu tak dobrą przyszłość. Wiem, że Panthers mają pierwszorocznych head coacha i QB, ale i tak wygląda to dziwnie.

Jakże odmiennie wyglądają nastroje w Philadelphii, która ma identyczny bilans jak Panthers. Jeszcze jedna lub dwie porażki i dumne Orły z Filadelfii mają szanse z Dream Teamu przekształcić się w pośmiewisko ligi. Andy Reid wygląda jakby wszedł jako nauczyciel na swoją pierwszą lekcję do gimnazjum i trafił na średnio poukładaną grupę uczniów. Nie wygląda na człowieka, który panowałby nad czymkolwiek. Wiadomo, że odpowiedzialność ponoszą z reguły ludzie na najbardziej eksponowanych stanowiskach i pozycjach (Reid, Vick) ale to co wyprawia defensywa Eagles woła o pomstę do nieba. A propos nieba to mam nadzieję, że nieodżałowany legendarny mistrz defensywy Jim Johnson nie ma w niebie czasu na oglądanie tego co robi formacja defensywna Eagles w tym sezonie. Mógłby nie znieść 13 missed tackles ! jakie w meczu z Bills miała defensywa Eagles.

Niepokonani

Green Bay Packers imponują w tym sezonie przede wszystkim spokojem. W spotkaniu z Falcons mimo, że przegrywali do przerwy, nie po raz pierwszy w tym sezonie pokazali iście mistrzowski spokój. Żadnej paniki, żadnych ryzykownych i karkołomnych akcji w ataku. Spokój.

Aaron Rodgers zanotował kolejny świetny występ (396 jardówi 2 podania na TD). Packers mają najlepszy start od 1995 roku i w chwili obecnej trudno znaleźć w lidze lepszą ekipę od Packs i lepszego quarterbacka od Rodgersa.

Trwa niesamowita seria Detroit Lions. Tym razem nie dali im rady Chicago Bears. Lions ostatni raz mieli bilans 5-0 w 1956 roku! Ostatni raz ich mecz załapał się do Monady Night Football 10 lat temu.

W spotkaniu z Bears do jak zwykle rewelacyjnych Matta Stafforda i Calvina Johnsona ( Cal wygląda trochę tak jak w grze komputerowej, w której dzięki określonym bonusom byłaby opcja stworzenia zawodnika lepszego, szybszego, większego i silniejszego od pozostałych graczy, albo jakby po prostu ktoś go przeniósł z powrotem do rozgrywek licealnych) dołączył tym razem również Jahvid  (nomen omen) Best, którego 88 jardowy bieg na TD był drugim najdłuższym w historii Lions, a nie muszę chyba nikomu przypominać kim był Barry Sanders i w jakim teamie spędził całą swoją karierę.

Pats lepsi od Ryana

Patriots w prestiżowym pojedynku pokonali swoich pogromców z ostatnich playoffs.

Coś niedobrego dzieje się z Jets, oczywiście jako fana Pats średnio mnie to martwi, ale wygląda na to jakby gdzieś wyczerpała czy może zużyła się chemia Ryana z zespołem.

Jets zanotowali trzecią porażkę z rzędu i co najbardziej zaskakujące zaginęła gdzieś ich rushing defence, która była zaporą nie do przejścia dla running backów rywali.

Patriots wygrali 30-21, bardzo dobry mecz zaliczył facet od dwóch imionach i dwóch nazwiskach (ciekawe co na to Marek Koterski ?), który przebiegł136 jardówi zanotował 2 TD.  Bardzo ciekawy był pojedynek najskuteczniejszego w tej chwili receivera w lidze z najlepszym „plastrem” w NFL. Mimo, że nie za bardzo pokazują to statystyki Welkera (123 jardów tym jedna akcja 73 jardowa), to analizując liczbę złapanych podań (5) i to ile razy Brady rzucał w kierunku Welkera (8), można pokusić się o stwierdzenie, że jednak Revis niekoniecznie nie dał rady.

A propos Welkera to znalazłem ciekawy cytat Billa Simmonsa, który napisał, że gdyby 10 lat temu Welker ze swoimi warunkami fizycznymi i przy ówczesnych przepisach biegał tyle przez środek i otrzymywał tak wiele podań z pewnością wylądowałby w śpiączce!

Krótka piłka

Pierre Garcon jest chyba jedyną osobą w organizacji Colts, która zastanawia się czy aby na pewno chce powrotu Manninga: nowy QB Curtis Painter obłużył go w dwóch ostatnich meczach 7 podaniami na271 jardóww tym 4 na TD, przy niesamowitej średniej38.7 jardów na każde złapane podanie. 

Tim Tebow musi wrócić. Tebowmania ogarnęła kraj Broncos. Po nieudanych występach Ortona jeżeli starterem  w najbliższym meczu nie będzie Tebom może dojść do zamieszek na ulicach Denver. Wszystko wskazuje na to, że Tim dostanie jednak szansę, pytanie czy spełni pokładane w nim nadzieje czy skończy jak wielu QB, którzy byli pół-bogami w college, ale nigdy nie odnaleźli się w NFL.

Cincinatti, Buffalo i San Francisco mają w sumie bilans 11-4

Philadelphia, Indianapolis i NY Jets 3-12.  Panie i Panowie oto NFL 2011.

21:19, bartman7 , NFL
Link Komentarze (2) »
środa, 05 października 2011
Pierwsza kwarta za nami

Aaron Rogers show

Pierwsza kwarta sezonu regularnego za nami. W 4 tygodniu mieliśmy fantastyczny występ MVP ostatniego Super Bowl, którego zespół wraz z Detroit Lions pozostaje nadal niepokonany. Poza tym dużo niespodzianek, albo to po prostu zmiana warty w NFL ? No i jeden zawodnik wreszcie poszedł do fryzjera…

One man show 

Aaron Rodgers w wygranym spotkaniu z Denver zanotował niesamowity występ, bez precedensu w długiej historii NFL. Naprawdę trudno sobie wyobrazić, że można zagrać jeszcze lepiej. A-Rod załatwił Packersom 6 TD: podał na 4  i pobiegł na 2. Przypomniał wszystkim, że poza podaniami może ich również wykończyć za pomocą swoich nóg.

Zanotował w sumie podań na408 jardów. Rodgers w tym sezonie ma 73% skutecznych podań, na średnio331 jardów, ma 12 TD i 2 INT.

Packs mają bilans 4-0 i są zdecydowanie najlepszym teamem w całej lidze z QB, który w obecnej formie spokojnie może dołączyć do ekskluzywnego klubu z Bradym, Breesem i Manningiem. 

Nieposkromione Lwy

Detroit Lions mają bilans 4-0. Wygrali wszystkie z ostatnich 12 meczów (4 w zeszłym sezonie, 4 w preseason i 4 w obecnym). Są jedyną obok obrońców mistrzowskiego tytułu niepokonaną ekipą, i to w jakim stylu: w poprzedniej serii spotkań na 25 minut przed końcem pojedynku z Vikings przegrywali 20 punktami, w ostatnim meczu na 25 minut przed końcem przegrywali z Cowboys 24 punktami! Lions zostali pierwszą drużyną w historii, która dwukrotnie z rzędu wygrała na wyjeździe przegrywając w obu meczach 20 punktami. 

Nie dość, że Matthew Stafford nadal jest zdrowy, nie dość, że Calvin Johnson potwierdza swoje nieprzeciętne możliwości, to również defensywa stanęła na wysokości zadania, zamieniając całkiem niezły mecz Tonyego Romo do przerwy w prawdziwy koszmar po przerwie (3 INT), dostarczając po raz kolejny pożywkę dla wszystkich „wielbicieli” quarterbacka ulubionej drużyny Ameryki.

Cowboys wyglądają jak klienci supermarketu, którzy po wyjściu z zakupami na parking zapomnieli gdzie zaparkowali samochód. Po czterech meczach równie dobrze mogli mieć bilans 4-0 jak i 0-4. Mają 2-2 i chyba nawet najstarsi kowboje nie są w stanie przewidzieć, w którym kierunku zmierza ich sezon. 

Coraz gorszy sen Eagles

Ekipa, która miała siać postrach w NFL, którą sam zresztą nazwałem Dream Teamem (na dodatek pierwszym w mojej historii NFL) ma bilans 1-3 i zmierza póki wszędzie tylko nie w kierunku playoffs. Tym razem Eagles nie dali rady SF 49ers i fakt, że przegrali tylko jedym punktem w żaden sposób nie poprawia nastrojów w mieście Rockyego i Allena Iversona. 

Eagles przegrali 3 mecze z rzędu, 3 mecze, w których roztrwonili prowadzenie w4 kwarcie.

Jedynym pozytywem jest to, że kontuzja Vicka okazała się na tyle niegroźna, że nie tylko zagrał, ale na dodatek zanotował rekord podanych jardów (416). 

Mimo, że Eagles mają wystarczająco mocny skład, żeby jeszcze uratować ten sezon, to po raz 45.651 okazało się, że w sporcie zwycięstw nie da się kupić (wykluczam oczywiście korupcję sportową).

Texans pokonali Steelers 

Tym zwycięstwem Texans wreszcie potwierdzili, że mogą być naprawdę mocni w tym sezonie. Zwycięstwo nad Steelers, bez względu na ich formę zawsze budzi respekt.

Zwłaszcza występ Ariana Fostera robi wrażenie, można się zastanawiać czy to on był tak dobry czy defensywa Steelers tak wyjątkowo słaba, ale 155 przebiegniętych jardów w 30 próbach przeciwko Steelers  musi robić wrażenie. 

Defensywa Texans pięciokrotnie powaliła Big Bena, dobrze gra ofensywa, Texans, biorąc pod uwagę zapaść osieroconych przez Peytona Colts (0-4), naprawdę mogą w tym sezonie namieszać.

Steelers z kolei przypominają tegorocznych Cowboys, naprawdę nie sposób ocenić po 4 meczach jak dalej może się potoczyć ten sezon dla Big Bena i spółki. 

Fryzjer i Wes Welker

Obaj panowie są bohaterami ostatnich dni dla wielu fanów New England Patriots. Zdaję sobie sprawę, że wiele przedstawicielek płci żeńskiej może czuć się zawiedzionych, ale to co Tom Brady miał na głowie przez ostatnich kilkanaście miesięcy dla mnie i podejrzewam, że dla wielu fanów Pats było nie do przyjęcia. Jeżeli spowodowała to porażka z Bills, to nawet się cieszę, że miała miejsce – Tom w końcu wygląda jak facet. 

O zwycięstwie nad Raiders nie ma się co zbytnio rozpisywać, nie można jednak pominąć tego co wyprawia w tym sezonie Wes Welker.

Po 4 meczach Welker ma 40 złapanych podań na w sumie616 jardów! Oba wyniki są rekordami NFL po 4 meczach. Co ciekawe poprzedni rekord 36 złapanych podań należał do trzech zawodników, wszystkich o nazwisku Smith ! : J.D. (1961), Jimmy (2000) i Rod (2001). W obecnym sezonie trzech zawodników: Reggie Wayne, Hines Ward i Santonio Holmes również ma 40 złapanych podań. Tyle, że w sumie w trójkę. 

Krótka piłka

Jeżeli z jakiegoś powodu (czego oczywiście absolutnie mu nie życzę) Cam Newton skończyłby dzisiaj karierę, zostałby z pewnością najlepszym zawodnikiem w historii ligi, który nie wygrał żadnego meczu (EDIT: sorry, ale Jacksonville jest ekipą, której gdyby zniknęła z NFL brakowałoby mi najmniej, co nie zmienia faktu, że zwycięstwa nad nią jednak się liczą). 

Siedmiu z ośmiu zeszłosezonowych mistrzów dywizji ma na dzień dzisiejszy bilans .500 albo gorszy (tylko Pats są na plusie).

Najmniej efektywny z 40 najlepszych running backów w lidze jest … Chris Johnson – tylko2.88 jarda na próbę 

Przyszło nam żyć w czasach, w których Lions mają bilans 4-0, Bills 3-1, 49ers 3-1, Buccs 3-1, a Colts 0-4… 

21:12, bartman7 , NFL
Link Komentarze (4) »
środa, 28 września 2011
Where amazing happens

Bills wins 

Kilka dni przed rozpoczęciem obecnego sezonu trafiłem na całą serię tekstów ludzi, którzy o wiele lepiej ode mnie znają się na tym sporcie. Grzmieli, że z uwagi na lockout, a tym samym skrócone przygotowania, które spowodują, że drużyny będą słabo zgrane (zwłaszcza te w których nastąpiły zmiany personalne) oraz zmianę kilku przepisów, czeka nas delikatnie mówiąc niezbyt pasjonujący sezon.

Po trzech tygodniach z całą pewnością możemy stwierdzić, że ich prognozy jak na razie sprawdzają się w stopniu porównywalnym z długoterminowymi prognozami pogody naszych krajowych meteorologów.

Pierwsze trzy tygodnie obecnego sezonu najlepiej oddaje slogan zapożyczony z innej ligi, której ze względu na lockout na razie nie będzie potrzebny, więc możemy im go zarekwirować: „Where amazing happens”.

Bills pokonują Pats

Możecie mi wierzyć bądź nie, ale przy 21-0 w drugiej kwarcie przełączyłem się na inny mecz. Wiem, ze jako fan Pats zrobiłem rzecz niewyobrażalną, ale uznałem, ze nie ma szans, żeby w tym pojedynku jeszcze cokolwiek ciekawego mogło się wydarzyć.

Nie mogłem przecież przewidzieć, że Tom Brady mając w tym momencie na swoim koncie ponad dwa życiowe mecze w tym sezonie zakończy mecz z 4 INT (wyrównanie „rekordu” jego kariery), które co gorsza Bills zamienią na 24 punkty. Potwierdziły się niestety obawy, o których wspomniał również w komentarzach pod poprzednim tekstem jeden z czytelników mojego bloga, że niedobrze wygląda defensywa Pats.

Bills przerwali najdłuższą aktywną serię porażek w NFL (i 3 najdłuższą w historii ligi) – przegrali 15 ostatnich spotkań z Pats. Żadna inna drużyna w historii ligi nie wygrała dwóch z rzędu spotkań, w których przegrywała co najmniej18 punktami. Metamorfozę przechodzi absolwent Harvardu Ryan Fitzpatrick, którego jedynym powodem do dumy była do tej pory jego alma mater. Rewelacyjnie gra running back Fred Jackson, nagle okazało się, że w Buffalo są jacyś wide receivers. Panie i panowie: oto Buffalo Bills AD 2011 - bilans 3-0!

Nightmare Team

Tak tak mowa o Philadelphia Eagles, którzy mieli być drużyną marzeń, ale póki co mają bilans 1-2 i dwie porażki z rzędu. Co gorsza prawdziwym koszmarem jest póki co ten sezon dla Michaela Vicka. Po wstrząśnieniu mózgu w poprzednim meczu, teraz złamał lewą rękę.

Cóż, osobiście mam taką teorię, że suma szczęścia zawsze równa się zero. Mam nadzieję, że w stosunku do Vicka ona się nie sprawdzi, bo biorąc pod uwagę z „jak dalekiej podróży wrócił” teraz musiałaby go czekać prawdziwa katastrofa.

Nie tylko Bills

Detroit Lions, Cleveland Browns i wspomniani już Bills to drużyny, które los ciężko doświadczał przez ostatnie sezony. Nikt nie chciałby być w skórze fanów tych ekip w ostatnich latach. Przez ostatnie 10 te trzy ekipy zanotowały w sumie trzy zwycięskie sezony. W tym po 3 rozegranych spotkaniach mają w sumie bilans 8-1.

Zwłaszcza Lions wyglądają rewelacyjnie, Matthew „o ile tylko zdrowie dopisze” Stafford oraz Calvin Johnson stanowią póki co zabójczą broń i co najważniejsze „Lwy” przechylając szalę zwycięstwa na własną korzyść w końcówkach spotkań pokazują charakter, do którego zobowiązuje ich nazwa.    

Quo Vadis Vikings?

Od słynnego INT Bretta Favre’a w finale konferencji NFC w 2009 roku przeciwko Saints, nastał bardzo smutny okres dla fanów Vikings.

Niestety wygląda na to, że Donovan McNabb nie jest tym facetem, który jest w stanie to zmienić. Powróciły stare koszmary D-Maca, znowu  ( w Eagles trwała nieustannie) trwa publiczna debata czy nie powinien usiąść na ławce. Paradoksalnie, gdyby mecze w NFL trwały 30 minut, Vikes mieliby bilans 3-0.

Już tydzień temu Vikings ustanowili rekord NFL przegrywając dwa mecze z rzędu, w których do przerwy prowadzili co najmniej 10 punktami.

Jak widać postanowili jednak jeszcze trochę podkręcić ten wynik.

Krótka piłka 

Darren McFadden z Raiders przebiegł z piłką171 jardów  w 19 próbach w pojedynku z New York Jets, której mało kto prześlizguje się biegając z piłką. 70 jardowy bieg McFaddena był dłuższy od poprzedniego najdłuższego biegu przeciwko defensywie Rexa Ryana o całe35 jardów.

Rewelacyjny występ Wesa Welkera, który mimo porażki miał mecz kalibru Jerryego Rice’a (217 jardów) i po 3 spotkaniach ma już 458 złapanych jardów czyli 54 procent wszystkich w zeszłym sezonie.

Tennessee Titans nie mieli we wrześniu żadnego kick off returnu! 11 touchbacków. Przesunięcie miejsca, z którego wykonywane są kickoffy może skutkować falą bezrobocia w special teams.

Najlepszą ekipą w NFL trochę niezauważenie i w cieniu innych wydarzeń pozostają aktualni mistrzowie czyli Green Bay Packers, którzy nie zanotowali jeszcze porażki.

21:01, bartman7 , NFL
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 47